Informacje o kolagenie

Kolagen typu I i III oraz kolagen wołowy – fundament zdrowej skóry, stawów i naczyń krwionośnych Kolagen jest najważniejszym białkiem strukturalnym w ludzkim organizmie – stanowi około 30% całkowitej masy białek i ponad 70% białek skóry. Pełni rolę swoistego „kleju”, który spaja tkanki, zapewniając im wytrzymałość i elastyczność. Niestety, już od około 25. roku życia jego naturalna produkcja zaczyna stopniowo spadać (ok. 1–2% rocznie), a objawy tego procesu to m.in. zmarszczki, utrata jędrności skóry, bóle stawów i wolniejsza regeneracja.

Kolagen typu I – wytrzymałość i jędrność - Kolagen typu I jest najpowszechniejszym rodzajem kolagenu w organizmie człowieka – odpowiada za 90% całego kolagenu. Występuje w skórze, kościach, ścięgnach, więzadłach i zębach. Nadaje tkankom wytrzymałość mechaniczną, chroni przed rozciąganiem i uszkodzeniami. Jest kluczowy dla gojenia ran i regeneracji skóry. Badania kliniczne wykazały, że suplementacja hydrolizatem kolagenu typu I poprawia nawilżenie skóry, zmniejsza widoczność zmarszczek i zwiększa jej elastyczność.

Kolagen typu III – elastyczność i wsparcie naczyń krwionośnych - Kolagen typu III jest często obecny w tych samych tkankach co typ I, ale pełni uzupełniającą funkcję: Występuje szczególnie w skórze właściwej, naczyniach krwionośnych i narządach wewnętrznych. Odpowiada za elastyczność i sprężystość tkanek miękkich. Odgrywa ważną rolę w zdrowiu układu sercowo-naczyniowego, wspierając strukturę naczyń i serca. Niedobór kolagenu typu III wiąże się z osłabieniem elastyczności naczyń krwionośnych, co może zwiększać ryzyko chorób sercowo-naczyniowych.

Co mówią badania naukowe o suplementacji kolagenu?

Kolagen od kilkunastu lat znajduje się w centrum zainteresowania zarówno naukowców zajmujących się medycyną regeneracyjną, jak i branży suplementów diety. Początkowo panował sceptycyzm co do sensu jego doustnego przyjmowania — argumentowano, że kolagen jako białko zostaje po prostu rozłożony w przewodzie pokarmowym do aminokwasów, a zatem nie może „odbudować” tkanek w sposób bezpośredni. Z czasem jednak pojawiły się badania, które zmieniły sposób patrzenia na ten problem. Zamiast pytać: „czy kolagen dociera w nienaruszonej formie do skóry lub stawów?”, zaczęto badać, czy peptydy kolagenowe działają jako sygnał biologiczny stymulujący własną produkcję kolagenu w organizmie. Właśnie na tym mechanizmie opiera się dziś większość hipotez naukowych dotyczących suplementacji kolagenu.

Kolagen, a skóra – co pokazują metaanalizy?

Najmocniejszy i najlepiej udokumentowany obszar badań dotyczy wpływu hydrolizowanych peptydów kolagenowych na skórę. W ostatnich latach pojawiło się kilka dużych metaanaliz randomizowanych badań klinicznych (RCT), publikowanych w międzynarodowych czasopismach dermatologicznych i żywieniowych. Jedna z najbardziej cytowanych analiz objęła ponad dwadzieścia badań z udziałem łącznie ponad 1700 uczestników. Autorzy porównali efekty suplementacji kolagenem z placebo pod kątem nawilżenia skóry, elastyczności, gęstości oraz głębokości zmarszczek. Wnioski były stosunkowo spójne: osoby przyjmujące hydrolizowany kolagen przez okres od 8 do 24 tygodni wykazywały statystycznie istotną poprawę elastyczności i nawilżenia skóry w porównaniu do grupy kontrolnej.

Co istotne, efekt nie był jedynie kosmetyczny na powierzchni naskórka — w części badań wykazano również zmiany w strukturze skóry właściwej, sugerujące zwiększoną aktywność fibroblastów, czyli komórek odpowiedzialnych za produkcję kolagenu i elastyny. Naukowcy interpretują to jako pośredni dowód, że małe peptydy kolagenowe działają jak sygnał biologiczny, który „pobudza” skórę do własnej regeneracji.

Jednocześnie badacze podkreślają, że efekt ten jest umiarkowany — kolagen nie zastąpi kosmetyków z filtrami UV, ochrony przeciwsłonecznej czy zdrowego stylu życia. Jest raczej elementem wspierającym procesy anti-aging, a nie cudownym środkiem odmładzającym.

Kolagen a stawy i układ ruchu.

Drugim bardzo intensywnie badanym obszarem jest wpływ kolagenu — zwłaszcza typu I i III — na zdrowie stawów, ścięgien i chrząstki. Duży systematyczny przegląd literatury, obejmujący kilkadziesiąt randomizowanych badań, analizował efekty suplementacji kolagenem u osób z dolegliwościami stawowymi, w tym u pacjentów z chorobą zwyrodnieniową kolan oraz u osób aktywnych fizycznie. Wnioski były dość jednoznaczne: regularne przyjmowanie peptydów kolagenowych przez co najmniej 8–12 tygodni wiązało się z istotnym zmniejszeniem odczuwanego bólu stawów oraz poprawą funkcji ruchowej.

Co ciekawe, efekt ten był widoczny zarówno u osób starszych z objawami osteoartrozy, jak i u młodszych, aktywnych sportowców, którzy doświadczali przeciążeń stawów. Wskazuje to, że kolagen może działać nie tylko terapeutycznie, ale także prewencyjnie — wspierając regenerację tkanki łącznej przy intensywnym wysiłku. Badania kliniczne, w których stosowano mieszanki kolagenu typu I, II i III, pokazały dodatkowo poprawę takich parametrów jak stabilność stawu kolanowego, równowaga oraz dystans marszu bez bólu. Sugeruje to, że kolagen może wpływać nie tylko na subiektywne odczuwanie bólu, ale także na realną sprawność ruchową.

Kolagen, kości i mięśnie — obszar wciąż rozwijający się.

Wpływ kolagenu na zdrowie kości jest bardziej złożony i mniej jednoznaczny niż w przypadku skóry czy stawów. Kość składa się nie tylko z minerałów (wapnia i fosforu), ale także z matrycy białkowej, której głównym składnikiem jest właśnie kolagen typu I. Teoretycznie więc suplementacja kolagenem powinna wspierać jakość tkanki kostnej.

Kilka metaanaliz sugeruje, że przyjmowanie peptydów kolagenowych — szczególnie w połączeniu z witaminą D i wapniem — może korzystnie wpływać na wskaźniki gęstości mineralnej kości oraz markery obrotu kostnego. Jednak autorzy tych analiz podkreślają, że dowody są wciąż ograniczone i wymagają większych, długoterminowych badań.

Podobnie wygląda sytuacja w odniesieniu do mięśni. Część badań wskazuje, że kolagen w połączeniu z treningiem oporowym może wspierać regenerację tkanek miękkich i poprawiać funkcję układu ruchu, ale nie jest to substytut białka serwatkowego czy innych klasycznych suplementów anabolicznych.

Kolagen w sporcie i rehabilitacji

Bardzo interesującym kierunkiem badań są prace analizujące wpływ kolagenu u osób aktywnych fizycznie. Przeglądy literatury pokazują, że suplementacja kolagenem może zmniejszać ryzyko urazów przeciążeniowych, poprawiać komfort ruchu oraz przyspieszać regenerację po intensywnym wysiłku.

W jednym z długoterminowych badań uczestnicy przyjmowali 10–20 g peptydów kolagenowych dziennie przez kilka miesięcy. Zaobserwowano nie tylko zmniejszenie bólu stawów, ale także poprawę jakości życia, większą sprawność w codziennych aktywnościach oraz lepsze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Co ciekawe, efekty były szczególnie wyraźne u kobiet, co może mieć związek z różnicami hormonalnymi i tempem degradacji kolagenu po menopauzie.

Jak nauka dziś interpretuje działanie kolagenu?

Współczesne badania nie traktują kolagenu jako „materiału budowlanego”, który po prostu wbudowuje się w skórę czy stawy. Zamiast tego coraz częściej mówi się o tzw. efekcie sygnałowym. Gdy hydrolizowane peptydy kolagenowe trafiają do krwiobiegu, mogą oddziaływać na receptory komórkowe fibroblastów i chondrocytów, stymulując je do produkcji własnego kolagenu i innych składników macierzy pozakomórkowej. W ten sposób suplementacja działa bardziej jak „bodziec regeneracyjny” niż bezpośrednia dostawa gotowego budulca.

To tłumaczy, dlaczego efekty nie są natychmiastowe — zwykle potrzeba co najmniej 8–12 tygodni regularnego stosowania, aby organizm zdążył przebudować tkanki.

Patrząc całościowo na międzynarodową literaturę, można stwierdzić, że:

- badania nad skórą dostarczają stosunkowo solidnych dowodów na poprawę elastyczności i nawilżenia przy długotrwałej suplementacji.

- badania nad stawami są jeszcze bardziej przekonujące, zwłaszcza w kontekście redukcji bólu i poprawy funkcji ruchowej u osób z dolegliwościami.

- wpływ na kości i mięśnie jest obiecujący, ale wymaga dalszych, lepiej zaprojektowanych badań.

- wszystkie analizy podkreślają, że kluczowe znaczenie ma regularność, odpowiednia dawka (najczęściej 5–10 g dziennie) oraz czas trwania suplementacji.

Kolagen nie jest modą bez pokrycia w nauce. Choć nie rozwiąże wszystkich problemów związanych ze starzeniem się organizmu, stanowi coraz lepiej przebadany element wsparcia zdrowia skóry, stawów i tkanki łącznej. Największe korzyści mogą odnieść osoby po 30–35 roku życia, sportowcy, osoby z bólami stawów oraz kobiety w okresie okołomenopauzalnym, u których naturalna produkcja kolagenu wyraźnie spada.

Kolagen wołowy typu I i III: co naprawdę mówią badania?

Kolagen wołowy typu I i III stał się jednym z najczęściej stosowanych składników suplementów wspierających skórę, stawy i tkankę łączną. Jego popularność wynika z dwóch kluczowych faktów biologicznych: po pierwsze, typ I stanowi dominującą formę kolagenu w ludzkim organizmie, a po drugie, typ III naturalnie współwystępuje z nim w skórze, naczyniach krwionośnych i tkankach miękkich. Ta bliska analogia strukturalna sprawiła, że badacze zaczęli traktować kolagen wołowy jako potencjalnie najbardziej „funkcjonalne” źródło peptydów kolagenowych dla człowieka.

W pierwszych latach badań naukowych dominował sceptycyzm. Krytycy argumentowali, że kolagen po spożyciu jest po prostu trawiony jak każde inne białko i nie może w sposób bezpośredni „odbudować” skóry czy chrząstki. W odpowiedzi na te wątpliwości badania przesunęły się od pytania „czy kolagen trafia do tkanek w całości?” do pytania „czy peptydy kolagenowe mogą stymulować organizm do własnej produkcji kolagenu?”. To właśnie ta zmiana perspektywy otworzyła nowy rozdział w badaniach nad suplementacją.

Kolagen wołowy w formie hydrolizowanej składa się z krótkich łańcuchów aminokwasów, które po wchłonięciu do krwiobiegu mogą działać jako biologiczne sygnały aktywujące fibroblasty w skórze oraz chondrocyty w chrząstce stawowej. W badaniach laboratoryjnych wykazano, że takie peptydy mogą zwiększać ekspresję genów odpowiedzialnych za produkcję kolagenu typu I, elastyny oraz kwasu hialuronowego — trzech kluczowych składników młodej, elastycznej skóry.

Kliniczne badania z udziałem ludzi przynoszą coraz bardziej spójne wyniki. W licznych randomizowanych próbach osoby przyjmujące hydrolizowany kolagen wołowy typu I i III przez 8–12 tygodni doświadczały poprawy elastyczności skóry, jej nawilżenia oraz redukcji drobnych zmarszczek mimicznych. Co istotne, efekty te nie były wyłącznie subiektywne — część badań wykorzystywała obiektywne pomiary biomechaniczne i obrazowanie skóry, potwierdzając zmiany w jej strukturze.

Równolegle bardzo intensywnie badano wpływ kolagenu wołowego na stawy. W tym obszarze dowody są nawet silniejsze niż w dermatologii. Badania u osób z chorobą zwyrodnieniową kolan pokazują, że regularna suplementacja peptydami kolagenowymi może zmniejszać ból, poprawiać ruchomość oraz wydłużać dystans chodzenia bez dyskomfortu. Podobne efekty obserwowano u sportowców i osób aktywnych fizycznie, u których kolagen działał bardziej prewencyjnie — wspierając regenerację tkanek przeciążonych treningiem.

Mechanizm działania w stawach jest interpretowany jako połączenie dwóch procesów: po pierwsze, peptydy kolagenowe mogą bezpośrednio wpływać na metabolizm chrząstki, a po drugie, mogą redukować stan zapalny o niskim nasileniu, który często towarzyszy mikrourazom stawowym. Dzięki temu kolagen wołowy typu I i III bywa dziś postrzegany nie tylko jako suplement kosmetyczny, ale także jako element wsparcia rehabilitacji i profilaktyki urazów.

W kontekście kości sytuacja jest bardziej złożona. Kość zawiera kolagen typu I jako podstawową matrycę białkową, na której odkładają się minerały. Badania sugerują, że suplementacja kolagenem wołowym — zwłaszcza w połączeniu z witaminą D i wapniem — może korzystnie wpływać na markery obrotu kostnego, jednak dowody te są nadal mniej jednoznaczne niż w przypadku skóry czy stawów.

Podsumowując, kolagen wołowy typu I i III ma dziś solidne zaplecze naukowe jako suplement wspierający zdrowie tkanki łącznej. Nie jest to cudowny lek na starzenie się, ale narzędzie, które — stosowane regularnie i w odpowiedniej dawce — może realnie wpłynąć na jakość skóry, komfort stawów i ogólną sprawność ruchową.

Kolagen wołowy czy rybi?

Wraz z rosnącą popularnością suplementów kolagenowych coraz częściej pojawia się pytanie: czy lepszy jest kolagen wołowy czy rybi? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ponieważ oba źródła mają swoje biologiczne zalety, a ich skuteczność zależy od celu suplementacji. Kolagen wołowy pochodzi głównie z tkanki łącznej bydła i zawiera przede wszystkim typ I oraz III. Są to dokładnie te same typy kolagenu, które dominują w ludzkiej skórze, ścięgnach, więzadłach i kościach. Z tego powodu wielu badaczy uważa, że kolagen wołowy jest szczególnie odpowiedni dla osób, które chcą wspierać zdrowie stawów i struktur nośnych organizmu. W licznych badaniach klinicznych to właśnie kolagen wołowy wykazywał najsilniejsze efekty w redukcji bólu stawowego i poprawie funkcji ruchowej. Kolagen rybi, z kolei, pochodzi głównie ze skór i łusek ryb morskich. Jego charakterystyczną cechą jest nieco inna struktura molekularna oraz mniejszy rozmiar peptydów, co sprawia, że bywa określany jako bardziej biodostępny. W praktyce oznacza to, że może być szybciej i łatwiej wchłaniany przez organizm. Z tego powodu kolagen rybi jest często preferowany w suplementach ukierunkowanych na skórę, włosy i paznokcie.

Badania porównawcze pokazują jednak, że różnice w efektach klinicznych nie są tak duże, jak sugeruje marketing. Zarówno kolagen wołowy, jak i rybi poprawiają elastyczność i nawilżenie skóry przy regularnym stosowaniu. W niektórych próbach kolagen rybi wykazywał nieco szybsze działanie, ale kolagen wołowy często dawał bardziej trwałe efekty po dłuższym okresie suplementacji. W kontekście stawów przewagę ma zwykle kolagen wołowy, ponieważ lepiej odzwierciedla skład ludzkiej chrząstki i ścięgien. Badania u pacjentów z osteoartrozą częściej wykorzystywały preparaty wołowe, a uzyskane rezultaty były bardziej spójne niż w przypadku kolagenu rybiego. Z kolei w dermatologii sytuacja jest bardziej wyrównana. Część badań sugeruje, że kolagen rybi może być szczególnie korzystny dla nawilżenia skóry, podczas gdy wołowy może silniej wpływać na jej gęstość i strukturę. Ostateczny efekt zależy jednak bardziej od dawki, czasu stosowania i jakości preparatu niż od samego źródła.

Istotnym aspektem porównania jest także kwestia tolerancji i preferencji konsumenckich. Kolagen wołowy nie jest odpowiedni dla wegetarian, wegan ani osób unikających produktów pochodzenia bydlęcego. Kolagen rybi z kolei może być problematyczny dla osób z alergią na ryby lub owoce morza. Z perspektywy naukowej najważniejsze wnioski są następujące: oba źródła kolagenu działają, jeśli są odpowiednio przetworzone do formy hydrolizowanej; kolagen wołowy wydaje się mieć przewagę w kontekście stawów i tkanki łącznej, natomiast kolagen rybi bywa preferowany w pielęgnacji skóry; różnice nie są jednak na tyle dramatyczne, by jednoznacznie uznać jeden z nich za „lepszy” w każdym przypadku.

 

 

 

Życzymy Państwu

Udanych zakupów oraz ...